Wcze¶nie rano dzień mnie zaskoczył
Łykam kawę, otwieram oczy
Idę tak w moje miasto
Idę dalej zawsze pod pr±d
Rano w głowie pustkę mam
Chodzę często jakby po linie
Deszcz już pada, ¶wit się kończy
Przecież to życie płynie
Moje słowa lec± na wiatr...
Czas na małe zmiany, swobodę dusz
Zakochanym być raz w roku...
Potem gdzie¶ tuż obok
Gdzie jest inny lepszy ¶wiat
Oddać duszę - istny szok...
Gdy wieczorem dzień się już kończy
W moim życiu wszystko się pl±cze...
Patrzę w dół - moje miasto
Znowu sama dzisiaj tu ¶pię
Takie same okna dwa
A za szyb± ¶wiateł blaski
Czy odwiedzi mnie tu sen
Taki cały czarno-biały...
Czas na małe zmiany, swobodę dusz
Zakochanym być raz w roku...
Potem gdzie¶ tuż obok
Gdzie jest inny lepszy ¶wiat
Zgubić spokój - istny szok...
Czas na życia zmiany, swobodę dusz
Zakochanym być na dłużej...
Co dzień razem z tob±
Tak jak w filmie w życie grać
Znowu idę sama spać...
|